Wakacje, już mamy wakacje …

d_burzyk | wydarzenia PO, Życie | 7 Jul 2009

Znów minął szmat czasu od mojego ostatniego wpisu. Trochę się znów w międzyczasie wydarzyło. Były Piastonalia 2009, czyli Studencka Wiosna Kulturalna, choć tak szczerze, to nie ma ta impreza w niektórych przypadkach zbyt wiele wspólnego z kulturą… Był gorący okres przed sesją, sama sesja, trochę zastanawiania się nad tym, co począć w wakacje, a relacji z Dni IT 2009 jak nie było, tak nie ma. Siedzę sobie właśnie w domu i przypomniałem sobie, że byłoby warto coś tutaj napisać. Więc piszę :)
Udało mi się ściągnąć do domu już 19 czerwca z całkiem fajną średnią 4.968 (co prawda nie jest to 5.0, no ale prawie).
Myślałem o wyprawie zarobkowej do Anglii, ale jest dla mnie nowe zajęcie w pracy, więc zostałem (choć stety niestety wiele nie pracuję…).
1 lipca był dla mnie ważną datą – w życie weszła pewna międzynarodowa umowa, a ja przy realizacji systemu IT do jej obsługi troszkę pracowałem. Póki co chyba wszystko działa ok, bo jest cisza…
Jeszcze warto wspomnieć, że w końcu sprowadziłem do domu Internet pod postacią Orange Freedom Pro (technologia CDMA). Była to jedyna oferta niezależna od łączy TP, która gwarantuje dosyć fajną prędkość transmisji w niezbyt wygórowanej cenie.
Zastanawiam się, czy jest sens wspominać jeszcze o relacji z Dni IT, bo to już było tak dawno… Czas pokaże :)

… święta, święta … i po świętach …

d_burzyk | Życie | 22 Apr 2009

Już prawie 2 tygodnie po Świętach Wielkanocnych…

Było się na paru imprezach, ale to wszystko umiarkowanie, bo miałem też prezentację do wygłoszenia, a w pracy do końca kwietnia musi być gotowy projekt, więc ostatni okres był bardziej pracowity…

W tym tygodniu jednak było trochę luzu, bo odbywały się Dni IT, na które zapraszałem w ostatnim wpisie…

Dziś Dni IT się zakończyły, a relacja w moim wydaniu ukaże się dnia pewnego :)

Święta, święta, świeta …

d_burzyk | Sprawy organizacyjne, Życie | 8 Apr 2009

Zbliża się czas Wielkiej Nocy. Wszystkim, którym zdarza się tutaj zaglądać, życzę spokojnych, radosnych Świąt Wielkanocnych, wiele wypoczynku oraz dobrego źródła wody na poniedziałkowe lanie :)

Obyśmy wrócili do codziennych obowiązków pełni energii i wiary w nasze możliwości :)

XIX Opolskie Dni Elektryki

d_burzyk | wydarzenia PO | 6 Apr 2009

Późno, bo późno, ale w końcu skończyłem edycję tego wpisu.

24 marca odbyły się na naszej uczelni już XIX Opolskie Dni Elektryki. Na imprezę zjeżdża elita elektrotechników z całej Polski, są studenci naszej uczelni i młodzież z opolskich techników.
My informatycy mamy normalne zajęcia, ale w wolnym czasie wpadłem posłuchać dwóch według mnie ciekawych wystąpień.
Ominąłem właściwie tylko mowy otwierające, ofertę kształcenia WEAII (którą obecnie testuję :) ) no i wykład o sterowaniu oświetleniem ulicznym jednej z wrocławskich firm.
prof. dr hab. inż. Grzegorz Benysek z Uniwersytetu Zielonogórskiego wygłosił prelekcję na temat: „Niekonwencjonalne sposoby pozyskiwania energii”.
Przedstawiona została przyszłość, w której energia elektryczna w każdym domu powstaje nie tylko z ogniw fotowoltaicznych, a przede wszystkim z wodorowych ogniw paliwowych, a w garażu ładujemy samochód typu necar. Dowiedzieliśmy się o projekcie, w którym studenci pod kierownictwem prelegenta wybudowali samochód elektryczny na bazie VW Jetta, który ma zasięg 200 km, a koszt przejechania 100 km wynosi 3 zł… oraz planach budowy samowystarczalnej energetycznie jednostki, która ma służyć nie tylko pracownikom i studentom UZ, ale także innych polskich i zagranicznych uczelni. Słuchając tej prelekcji można było przekonać się, jak ważna jest pasja w tym, co się robi.
Drugi wykład nosił tajemniczy tytuł:„Czy zużycie energii elektrycznej można mierzyć w kilogramach”, a wygłosił go ceniony przez nas studentów nie tylko za wiedzę, ale i poczucie humoru dr inż. Andrzej Przytulski z Politechniki Opolskiej.
Podtemat wyjaśnił nam zagadkę o czym będzie mowa, a mianowicie „o historii liczników energii elektrycznej w XIX wieku”. Podczas prelekcji usłyszałem mnóstwo anegdot, które towarzyszyły rozwojowi elektrotechniki.
Jak się okazuje historia elektryczności sięga Talesa z Miletu, który zauważył elektryzowanie się bursztynu pocieranego o sukno, ale przecież w tych czasach wyładowaniami elektrycznymi (błyskawicami) mógł władać w jego czasach tylko i wyłącznie Zeus.
W czasach bardziej nam nowożytnych rolę Zeusa przyjmowali uczeni, a wraz z utworzeniem pierwszej elektrowni pojawił się problem rozliczania konsumentów z elektrownią, czego dokonywano bardzo różnymi metodami. Pierwsze popularne liczniki wykorzystywały zjawisko elektrolizy – wtedy to mierzono pobór energii w kilogramach – tzn. ważono cynk, który osadzał się na elektrodach. Istniały także liczniki, które wskazywały zużycie prądu w cm3 rtęci, która osadzała się na dnie naczynia umieszczonego w liczniku.
W trakcie patentowania kolejnych liczników toczyła się wojna prądu stałego ze zmiennym. Zwycięstwo tego drugiego było ostateczne w roku 1891, choć jego przeciwnicy wykorzystywali różne argumenty, m. in. to, że prąd zmienny jest śmiertelnie szkodliwy (… bo to właśnie nim w USA było zasilane krzesło elektryczne … służące do egzekucji …).
Tą anegdotą zakończę opis przebiegu Opolskich Dni Elektryki – mam nadzieję, że nie zanudziłem – trudno jest przekazać pasję, która emanowała z prelegentów, zwłaszcza, że jestem elektrotechnicznym laikiem…

Kiedy starczy czasu na wszystko?

d_burzyk | Sprawy organizacyjne, Życie | 6 Apr 2009

Czas biegnie niemiłosiernie…

Od ostatniego wpisu minęło już 2 tyg. Powinienem zagrać dziś w kolejnym meczu MLF, ale ostatnio nie grałem, więc i dziś pewnie nie pojadę. Nie wspomnę, jak się zakończył wynik pojedynku, na którym mnie nie było… Pewnie zakończyłby się podobnie, nawet jeśli bym się tam pojawił…

24 marca były Opolskie Dni Elektryki… Jestem w trakcie tworzenia wpisu, co na nich się działo…

2 kwietnia na terenie Łącznika odbyły się na naszej politechnice Targi Pracy. Wiemy, że jest kryzys, ale jednak zjawiło się parę firm, w których możnaby popracować/popraktykować w trakcie wakacji (Adecco, Capgemini sd&m,Nokia Siemens Networks, REC, SII i inne).

No i już dziś zapraszam na Dni IT organizowane przez koło naukowe INFORMAT (21-22 kwietnia 2009) połączone z Balem Informatyka. W tym roku po raz pierwszy odbędzie się “dzień zerowy” (20 kwietnia 2009), w którym odbędą się Pierwsze Otwarte Mistrzostwa Opola w Programowaniu Zespołowym. Obiecuję relację z tej imprezy, ale zachęcam do wzięcia udziału w prelekcjach osobiście.

Agenda imprezy

because only sport and good fun matter …

d_burzyk | Życie | 24 Mar 2009

No i mamy wiosnę - choć może nie do końca za oknem… ale w kalendarzu a i owszem.

Ale nie tylko wiosna się zaczęła - rozpoczęła się także Międzyuczelniana Liga Futsalu. Znów zgłosiliśmy drużynę, znów to jest kompletna zbieranina amatorów, ale przecież jeśli Reprezentacja Polski pojechała na Euro 2008 z hasłem  “because only sport and good fun matter”, to czego można się spodziewać po ekipie o nazwie Spontan (niektóre twarze widziało się pierwszy raz w życiu na 10 min. przed meczem).

Rozegraliśmy dziś pierwszy mecz - parafrazując słowa kolegi: “…mecz o nic albo o nic…” i przegraliśmy… Ale co tam - za tydzień zapowiada się kolejna przegrana… a potem kolejna… Przecież gramy dla zabawy, a “wynik to tylko nic nieznaczące liczby”.

Najważniejsze, że mamy swoich kiboli… no, a o moim fotoreporterze już nie wspomne ;)

Aha… bym zapomniał… A wynik?
Powiedzmy tak:
“reszta jest milczeniem”.

Rozczarowanie?

d_burzyk | Filozofowanie, Sprawy organizacyjne | 19 Mar 2009

Dodałem tutaj ostatnio jakiś wpis … i??

… mam parę wniosków:

  • nikt nie zmusza nikogo do czytania niczego, co jest tutaj,
  • to, co jest do przeczytania to tylko i wyłącznie moja prywatna i czasem subiektywna ocena (czasem poparta faktami lub doświadczeniami).

Zastanawiałem się, o czym będę pisać, a zatem:

  • na pewno będzie relacja z naszej uczelnianej imprezy o nazwie Dni IT 2009 (już w kwietniu),
  • prawdopodobnie sobie czasem pofilozofowuję…
  • na 99% zawiodą się ci, którzy liczyli, że będę traktował ten blog jak bardzo prywatny pamiętnik.
  • chcę zacząć pisać artykuły o konkretnej technologii (tylko nie potrafię się zdecydować).

Odnośnie poprawności językowej - staram się jej przestrzegać, ale nie zawsze mi to wychodzi, no ale z drugiej strony ludzie wytykający niepoprawność powinni znać znaczenie tego słowa:

wynurzenie - osobiste wyznanie (www.sjp.pwn.pl)

Czytałem dziś fragmenty bloga koleżanki i jedno zdanie szczególnie zapamiętałem. Wydaje mi się, że pasuje do uwag, które mnie ostatnio spotkały:

“… tylko “zdechłe” ryby płyną z prądem…”

CeBIT 2009

d_burzyk | IT - ogólnie | 11 Mar 2009

Tytułem wstępu należałoby wspomnieć, jak w ogóle znalazłem się w Hannoverze. Otóż przypadkowo natknąłem się na plakat, który mówił o możliwości wyjazdu na CeBIT poprzez wysłanie CV do wrocławskiego oddziału firmy Capgemini sd&m. CV złożyłem i tak się złożyło, że zostałem zakwalifikowany.

Wyjechaliśmy wieczorem 6 marca, a rankiem byliśmy w oddziale Capgemini sd&m w Hamburgu. Tam wysłuchaliśmy prelekcji o firmie, karierze i projektach, które tworzą oraz zobaczyliśmy całą siedzibę. Atmosfera była bardzo miła i mimo zmęczenia po podróży referaty i rozmowy z niemieckimi pracownikami Capgemini sd&m były bardzo sympatyczne.

Po dotarciu na miejsce noclegu, odświeżeniu się i obiadokolacji wybraliśmy się na podbój Hamburga. Dzięki Panom Marciom zobaczyliśmy kawał miasta, a następnie posiedzieliśmy przy piwku w przytulnej knajpce. Przy okazji dowiedziałem się, że Hamburg jest bardzo podobny do Wenecji (tylko gondolierów brakuje).

Po niezbyt wczesnym położeniu się spać przyszło nam wstać skoro świt i zaraz po śniadaniu wyruszyć do Hannoveru, gdzie czekała nas główna atrakcja, czyli zwiedzenie targów CeBIT.

Już od wejścia teren robi wrażenie: niespełna 30 ogromnych hal wystawowych,  między którymi  kursowały 3 linie autobusowe. Ale do rzeczy, czyli: co ciekawego było do zobaczenia z punktu widzenia studenta informatyki.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od hal z rozwiązaniami software. Jak się okazało, dla programisty nie było tam wiele ciekawostek, gdyż wystawcy prezentowali już gotowe rozwiązania. Jednak znalazłem parę pozycji godnych przetestowania (rozwiązania BI i SAP). Na uwagę zasługuje także dział OpenSource.

Rozczarowaniem był dla mnie dział hardware, gdyż ogromna ilość wystawców to były firmy z Dalekiego Wschodu prezentujące słabo wykończony i wątpliwej jakości sprzęt. Były jednak miejsca, gdzie warto było zatrzymać się na dłużej, czyli stoiska takich firm, jak IBM, MSI, GIGABYTE czy ASUS.

Miłe dla oka były superszybkie komputery i serwery IBM prezentowana przez tą firmę projekcja naszej planety na półkuli.

Mnie zainteresował supercieńki laptop MSI X Slim, który już w maju ma być w sprzedaży w Europie w cenie ok. 1000 euro. Jako ciekawy gadżet potraktowałem prototyp Asusa z dwoma monitorami zamiast klawiatury.

W hali o tematyce bezpieczeństwa poza wystawcami oprogramowania antywirusowego i antyspamowego zobaczyć można było nowoczesne urządzenia sieciowe, a poprzez stanowiska z systemami alarmowymi trafiliśmy na stanowisko firmy ADAC (branża motoryzacyjna).

Dla sektora finansowego poza oprogramowaniem wystawcy mieli w ofercie prawie “wszystkoodporne” panele dotykowe do kas fiskalnych, bankomatów itd. oraz zaawansowane technologicznie sejfy.

Do ciekawostek można zaliczyć urządzenie latające wyposażone w kamerę, niewymagające sterowania z ziemi i wykonujące lot zgodnie z oprogramowaną trasą oraz coraz bardziej zaawansowane technologicznie roboty.

I tak nastała 17.00. Wróciliśmy do autokaru zaopatrzeni w tony ulotek, parę sztuk długopisów, smyczy itp., namiary na oprogramowanie oraz pare płyt z oprogramowaniem (o dziwo pełne wersje), które były warte zainteresowania.

Z powodu ogromu ilości wystawców nie dało rady wszystkiego zobaczyć, a z powodu ogromu zaobserwowanych rzeczy nie da rady tutaj wszystkiego spisać.

Podsumowując: można było zobaczyć wszelkiego rozwiązania software, ogromne ilości gadżetów oraz nowe produkty i prototypy urządzeń prezentowane przez firmy produkujące sprzęt komputerowy. Jednak zgodnie z opinią większej ilości osób w autokarze: inwestycja w postaci 33 euro (tyle w przedsprzedaży kosztował jednodniowy bilet wstępu na CeBIT) po dodaniu kosztów transportu i noclegu dla studenta jest zdecydowanie zbędna.

Dzięki firmie Capgemini sd&m oszczędziłem sobie tej inwestycji, poznałem ciekawych ludzi, zobaczyłem parę nowinek technicznych oraz dowiedziałem się, gdzie należy się wybrać w przypadku, gdybym był odpowiedzialny w firmie za zakup oprogramowania lub sprzętu mającego usprawnić działalność przedsiębiorstwa.

Ostatnie 2 miesiące z życia ;)

d_burzyk | Życie | 11 Mar 2009

I tak minęło ponad 2 miesiące od założenia tego bloga… No ale cóż: gorący okres na uczelni itp. potem praca, początek nowego semestru i tak już mamy 11 marca… Ale ostatnie 2 miesiące wcale nie były stracone, bo:

  • pierwszy raz na studiach osiągnąłem średnią 5.0,
  • udało mi się troche popracować i nauczyć się przy tym nowych zagadnień (np. obsługi pakietu Altova MissionKit, używania XSD, XML oraz XSLT…),
  • no i najważniejsze (mała kryptoreklama): dzięki firmie Capgemini sd&m odwiedziłem Hamburg i byłem na targach CeBIT w Hannoverze,
  • przy okazji nie ucierpiała moja działalność “towarzyska”, czyli było się na paru imprezach i godnie przeżyłem Ostatki.

Był tylko 1 zgrzyt - dopadła mnie 3-tygodniowa grypa, ale przeżyłem…

Wypada teraz pójść na zajęcia… Co się działo w Hamburgu i Hannoverze? O tym w innym wpisie…

Witaj świecie!

d_burzyk | Sprawy organizacyjne | 5 Jan 2009

To jest mój pierwszy blog, więc proszę o wyrozumiałość ;)

© Copyright 2012, Wynurzenia studenta informatyki. Blog znajduje się w serwisie BlogIT.idg.pl